rozszerzanie diety (raczkujac.pl)

Czym się kieruję dzieląc przepisy na kategorie wiekowe?

Docierają do mnie pytania od Was dlaczego dany przepis jest oznaczony np. jako nadający się dla dziecka po 10 miesiącu. Pomyślałam, że faktycznie może to nie być do końca jasne i wymaga doprecyzowania ?

Rozszerzanie diety to temat, który wzbudza wiele emocji i wątpliwości. Każdy rodzic zadaje sobie pytanie kiedy najlepiej zacząć, od czego zacząć, jakie produkty wprowadzać w jakiej kolejności. W tym wpisie opiszę czym ja się kieruję dzieląc przepisy na stronie na kategorie wiekowe.

Zanim jednak przejdę do tego, co ma wpływ na takie, a nie inne zaklasyfikowanie przepisu, chciałabym wyjaśnić jeszcze jedną kwestię. Mianowicie, czemu przepisy zaczynają się u mnie dopiero po 6 miesiącu życia. Wytłumaczenie jest bardzo proste – bo takie są aktualne zalecenia specjalistów.

Zgodnie z wytycznymi zaleca się karmienie wyłącznie mlekiem (przede wszystkim mlekiem matki) przez pierwsze 6 miesięcy. Rozszerzanie diety po 4 miesiącu jest dopuszczalne, a nie zalecane. Zgodnie z wytycznymi 5 miesiąc to najwcześniejszy moment na rozpoczęcie rozszerzania diety, nie jest to natomiast moment, w którym bezsprzecznie powinno się to robić.

Moim zdaniem nie ma się z czym spieszyć i niepotrzebnie obciążać młodego układu pokarmowego, dla którego wszelkie potrzebne składniki są w tym wieku dostarczane wraz z mlekiem. A dziecko zdąży jeszcze opluć Ciebie i wszystko wokół wszelkimi możliwymi produktami równie efektywnie w późniejszym okresie ?

Oczywiście są dzieci, które ze względów zdrowotnych potrzebują wcześniejszego niż po ukończeniu 6 miesięcy rozszerzania diety, ale takie zalecenia powinny pochodzić od lekarza.

Dodatkowo pierwsze próby rozszerzania diety powinny się zamykać w dosłownie kilku łyżeczkach, zwykle pojedynczych produktów (np. sama marchewka). Zwykle dopiero po pierwszym półroczu dziecko jest w stanie zjeść większość lub całość proponowanych w przepisach na stronie porcji.

Oczywiście są wyjątki, każde dziecko jest inne i do każdego dziecka należy podchodzić indywidualnie, dlatego to rodzic ostatecznie decyduje, kiedy jego maluch jest gotowy na rozszerzanie diety.

Jeśli więc decydujecie się wprowadzać nowe produkty już od 5 miesiąca to niektóre propozycje oznaczone u mnie „po 6 miesiącu” będą się świetnie nadawać do podania dziecku po pierwszych próbach jedzenia pojedynczych produktów, zwykle takie przepisy oznaczam przydomkiem „pierwsza/pierwszy”, np. „pierwszy krem z dyni”, „pierwsza zupka z mięsem”.

Wracając do klasyfikacji. Na taką a nie inną klasyfikację danego przepisu ma wpływ kilka czynników, a dokładnie, jak sobie policzyłam, jest ich pięć.

1. Zalecenia

Po pierwsze staram się kierować ogólnymi zaleceniami jakie produkty powinno się wprowadzać w jakim wieku i w jakiej kolejności. Stosunkowo niedawno zalecenia w tym kontekście się zmieniły i mocno rozluźniły. Teraz przeważa podejście, że większość produktów można podawać praktycznie od samego początku rozszerzania diety, z nielicznymi wyjątkami.

Oczywiście produkty, które są znane z tego, że mogą wywoływać alergie należy wprowadzać ostrożnie – na początku w niewielkich ilościach i obserwować reakcje dziecka. Jeśli przez 1-2 dni nie ma żadnej niepożądanej reakcji można uznać, że dziecko nie jest uczulone na dany produkt i wprowadzać kolejne.

2. Wielkość porcji

Po drugie staram się dostosować wielkość sugerowanej porcji do wieku dziecka. Zaczynając od zupek o wadze ok. 160 g (na samym początku przygody z rozszerzaniem diety) i przechodząc stopniowo do ok. 250 g po ukończeniu pierwszego roku życia.

3. Ilość mięsa

Kolejny punkt to zawartość mięsa w potrawie. Specjaliści radzą, żeby rozpoczynać od ok. 10 g mięsa (waga po ugotowaniu) i stopniowo zwiększać tą ilość do osiągnięcia ok. 20 g dziennie pod koniec pierwszego roku życia. Tych zaleceń trzymam się przy podziale dań na miesiące przeliczając wspomnianą ilość mięsa po ugotowaniu na ilość surowego mięsa, które jest potrzebne, aby ją otrzymać.

4. Ilość i rodzaj przypraw

Na samym początku rozszerzania diety nie ma potrzeby przyprawiać dań dla dziecka, gdyż ma ono znacznie więcej kubków smakowych niż dorośli i to, co nam wydaje się mdłe, dla dziecka wcale takie nie jest. Poza tym, przyprawy dodatkowo obciążają układ pokarmowy. Jednak w miarę rozwoju i wprowadzania bardziej skomplikowanych dań oraz w miarę przygotowywania maluszka do dorosłej diety, w przepisach pojawia się coraz więcej przypraw, poczynając od tych najbardziej delikatnych do bardziej wyrazistych.

5. Konsystencja

Ostatnim punktem jest konsystencja. Jeśli maluszek jest karmiony metodą BLW to od razu zjada kawałki warzyw czy innych produktów samodzielnie, jeśli jednak na początku karmimy tzw. papkami (jakoś nie przepadam za tym zwrotem ?) to powinniśmy stopniowo wprowadzać grudki i przemycać większe kawałki czy też podawać miękkie kawałki do rączki. Oba podejścia są uwzględnione w przepisach.

Moja subiektywna opinia jest taka, że lepiej jest wprowadzać produkty stopniowo i chociaż zgodnie z obecnymi zaleceniami można podawać dziecku praktycznie wszystko od początku, to dla mnie bardziej naturalne jest jednak stopniowe wprowadzanie poszczególnych produktów, zaczynając od tych, które nie są bardzo uczulające. Przy czym ważne jest obserwowanie reakcji dziecka na bieżąco i wprowadzanie kolejnych produktów, gdy jesteśmy pewni, że te które dotychczas podawaliśmy nie powodują reakcji alergicznych. Według mnie nie ma się z czym spieszyć, dlatego też u mnie pewne produkty pojawiają się dopiero w późniejszych miesiącach. Zaznaczę ponownie, że jest to moja opinia i nie musicie się z nią zgadzać w 100%.

Ostateczna decyzja kiedy dieta malucha będzie rozszerzana oraz jaki produkt zostanie wprowadzony do diety dziecka w którym momencie należy zawsze do rodziców, najczęściej do mamy. Ja staram się jedynie sugerować pewną kolejność, ale nie chcę jej też nikomu narzucać ? Staram się klasyfikować przepisy bezpiecznie, zgodnie ze stanem mojej wiedzy.

Każde dziecko jest inne, wymaga innego podejścia, ma inny apetyt. Dlatego moje oznaczenia są jedynie sugestią. Decyzja pozostaje w Waszych rękach.

Podsumowując, to, że dany przepis jest oznaczony jako nadający się dla dziecka po 10 miesiącu, niekoniecznie oznacza, że nie można go podać mniejszemu maluchowi. Jeżeli wymienione składniki nie wzbudzają Twoich podejrzeń lub podawałaś/eś je już dziecku to pozostaje zastanowić się czy maluch poradzi sobie z proponowaną porcją (zawsze podaję orientacyjną wagę porcji przygotowaną z wymienionych składników), ewentualnie ograniczyć przyprawy i na koniec dopasować konsystencję do aktualnych możliwości dziecka.

Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące konkretnego przepisu chętnie odpowiem na pytania.

WAŻNE!

Treści zawarte w artykule mają wartość jedynie informacyjną i odnoszą się do diety zdrowych dzieci. Nie zastąpią konsultacji ze specjalistą – lekarzem lub dietetykiem.

Źródła:

  1. http://malgorzatajackowska.com/2016/04/07/czy-mozna-to-podac-niemowlakowi/
  2. http://malgorzatajackowska.com/2015/03/16/czym-sie-rozni-cztery-od-szesciu-czyli-o-tym-kiedy-rozszerzac-diete-niemowlecia/
  3. http://malgorzatajackowska.com/2015/09/23/dlaczego-wszystkie-niemowlaki-powinny-jadac-grudki-i-kawalki/
  4. http://malgorzatajackowska.com/2016/10/19/rozszerzanie-diety-sciagawka/
  5. https://www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0010/77599/poradnik_zywienia_niemowlat.pdf
Spodobał Ci się ten post? Podziel się wrażeniami ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*