Produkty których należy unikać w diecie dziecka (raczkujac.pl)

Jakich produktów należy unikać w diecie dziecka w pierwszym roku życia?

Wracam z kolejnym artykułem z cyklu rozszerzanie diety w pigułce. Jeśli cykl ten przypadł Ci do gustu i nie chcesz, żeby ominął Cię kolejny wpis z cyklu, zachęcam do zapisu na newsletter. Będę informować o nowych wpisach na bieżąco drogą mailową.

Zgodnie z najnowszymi zaleceniami specjalistów do spraw żywienia niemowląt większość produktów można wprowadzać do diety maluszka właściwie już od początku rozszerzania diety. Oczywiście przy założeniu, że dietę zaczynamy rozszerzać po ukończeniu przez dziecko 6 miesięcy. O tym kiedy rozpocząć rozszerzanie diety pisałam w pierwszym artykule z cyklu, który możesz przeczytać TUTAJ.

Rozszerzanie diety warto zacząć od warzyw, a owoce wprowadzać w drugiej kolejności, ze względu na naturalną preferencję słodkiego smaku. Równolegle można wprowadzać mięsa (także ryb), jajka, produkty zbożowe (kasze bezglutenowe i glutenowe, ryże, makarony, pieczywo), tłuszcze (oliwa z oliwek, masło), a także naturalne produkty nabiałowe (jogurt naturalny, twaróg). Więcej na ten temat znajdziesz we wpisie z zeszłego tygodnia: Rozszerzanie diety – zasady żywienia w pierwszym roku życia.

Jest jednak kilka produktów, których należy zdecydowanie unikać w pierwszym roku życia dziecka i to na nich chciałabym się skupić w dzisiejszym artykule. Produkty te to:

1. Miód

Miód może zawierać bakterie Clostridium botulinum, które mogą wywołać niebezpieczną dla niemowląt chorobę, a mianowicie botulizm dziecięcy. Dzieci, które skończyły już 12 miesięcy są w stanie poradzić sobie z tymi bakteriami, więc miód można już wtedy wprowadzić do diety maluszka.

2. Twarde i/lub okrągłe produkty w całości

Chodzi tu przede wszystkim o orzechy, ale też np. pomidorki koktajlowe czy winogrona. Produkty te mogą utknąć w stosunkowo niedużym jeszcze przełyku dziecka i spowodować zadławienie. Jeżeli więc decydujemy się na podanie orzechów, podajemy je w formie zmielonej, a pomidorki koktajlowe czy winogrona kroimy na mniejsze kawałki, koniecznie wzdłuż, nie tylko w poprzek. Chodzi o to, żeby zmniejszyć średnicę zjadanego owocu czy warzywa.

3. Mleko krowie

Według najnowszych zaleceń nie ma zakazu stosowania mleka krowiego przed pierwszymi urodzinami, ale nie jako zastępstwo dla mleka matki lub mleka modyfikowanego. Innymi słowami można stosować mleko krowie jako dodatek do potraw, np. naleśników, a więc tam gdzie występuje w niewielkiej ilości. Moim zdaniem już raczej nie do przygotowania kaszki na mleku, gdzie byłoby go stosunkowo dużo. Zdecydowanie nie powinno być stosowane jako samodzielny napój. Po skończonym pierwszym roku życia nie powinno się przekraczać dziennej dawki wynoszącej 400 ml.

Pamiętajcie, żeby wybierać mleko pasteryzowane, a nie UHT, które ze względu na specyficzną obróbkę termiczną traci wiele wartościowych składników, także tych, które ułatwiają jego trawienie. Po drugie dla dzieci należy wybierać mleko pełnotłuste, a unikać tego o obniżonej zawartości tłuszczu.

Ja osobiście w przypadku mleka krowiego jestem dość ostrożna i do tej pory stosuję je w diecie synka (ma skończone dwa lata) bardziej jako dodatek do potraw i to czasami. Zdecydowanie wolę mleka roślinne. Nasze ulubione to migdałowe i kokosowe. Jednak u nas wynika to też z diety niskobiałkowej, a roślinne mleka mają dużo mniej białka.

4. Mleko kozie lub owcze

Mleko kozie lub owcze nie jest zalecane dzieciom poniżej pierwszego roku życia z powodu wysokiej zawartości soli mineralnych, a niskiej kwasu foliowego i witamin, co może powodować niedokrwistość. Z tego powodu nie powinno być też stosowane zbyt często i w dużej ilości u dzieci starszych.

5. Sól

Soli w diecie dzieci powinniśmy zdecydowanie unikać. Nadmierne spożycie soli prowadzi do nadciśnienia w późniejszym wieku. W pierwszych latach życia dziecka wystarczająca ilość soli jest dostarczana naturalnie w spożywanych produktach, np. warzywach.

Do końca pierwszego roku życia powinniśmy unikać jej w diecie dziecka bezwzględnie, natomiast później jest dopuszczalna, ale jedynie w niewielkich ilościach. Czyli jeśli przygotowujemy np. placki dla całej rodziny to szczypta soli nie będzie zbrodnią  Ale starajmy się raczej nie dosalać dodatkowo np. warzyw. Można je przygotować zupełnie bez soli na parze i też będą pyszne. Używanie niewielkich ilości soli w gotowaniu to kwestia przyzwyczajenia, która zdecydowanie wyjdzie na zdrowie całej rodzinie 🙂

6. Kiszonki

Kiszonki trafiły na czarną listę ze względu na wysoką zawartość soli.

7. Cukier

Na czarnej liście są wszystkie produkty zawierające cukier. Należy uważnie czytać skład produktów, nawet tych, które są z założenia przeznaczone dla dzieci, np. wiele popularnych kaszek czy deserów owocowych zawiera niestety cukier. Na szczęście nie wszystkie i producenci coraz częściej wprowadzają linie produktów bez dodatku cukru, zwykle dość wyraźnie o tym informując, np. już na froncie opakowania dużą czcionką.

Dlaczego powinniśmy go unikać w diecie dzieci? Cukier powoduje próchnicę, sprzyja rozwijaniu się nadwagi oraz chorób z nią powiązanych, takich jak: nadciśnienie, miażdżyca itp. Owoce, takie jak banany czy daktyle, w pierwszym roku życia w zupełności wystarczą jako naturalne słodziki dań dla dziecka.

Oczywiście nie należy dać się zwariować  Niewielka ilość cukru, po skończonym roku, szczególnie w przygotowanych w domu słodyczach jest moim zdaniem OK. Po prostu chodzi o to, żeby nie przesadzać. W obecnych czasach cukier jest dodawany do wszystkiego, nawet do produktów mięsnych, takich jak szynka, i spożywamy go w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Warto już od małego wyrabiać w dzieciach dobre nawyki i przyzwyczajać do naturalnych słodkich smaków.

8. Produkty surowe

Mam tu na myśli surowe mięso, ryby, jajka, niepasteryzowane mleko i przetwory mleczne z niepasteryzowanego mleka.

Surowe mięsa mogą powodować zakażenia pasożytami, takimi jak np. nicienie czy tasiemce, szczególnie, jeśli mięso było nieprawidłowo przechowywane. Poza tym surowe mięso, a także jajka i niepasteryzowane mleko mogą zawierać bakterie salmonelli lub listerii. Szczególnie ta druga bakteria jest wyjątkowo niebezpieczna i śmiertelna. Kupując sery zwróćcie uwagę na to, czy mleko wykorzystane do produkcji było pasteryzowane. Znajdziecie tą informację w składzie produktu.

Niedojrzały jeszcze układ pokarmowy dziecka z tego typu zatruciami radzi sobie dużo ciężej niż organizm człowieka dorosłego. Dlatego z surowymi produktami najlepiej wstrzymać się jak najdłużej i nie podawać ich nawet kilkulatkowi.

9. Grzyby

O grzybach mogłabym napisać wręcz osobny wpis, dlaczego dzieciom (do ok. 12 roku życia) w ogóle nie powinno się ich podawać, a już w szczególności niemowlętom. Wystarczy przypomnieć sobie jak często słyszymy o zatruciach, ogromnie niebezpiecznych dla małych dzieci – co roku!

Grzyby są wyjątkowo podstępne i potrzeba naprawdę dobrego specjalisty, żeby mieć pewność, że wśród pięknie wyglądających i pachnących borowików, kurek czy pieczarek nie kryje się jakiś podszywający się pod nie osobnik trujący. Dzieci dużo poważniej reagują na zatrucia niż dorośli. W przypadku dzieci aż połowa zatruć kończy się śmiercią! Dlatego, jeśli w ogóle decydujemy się na jedzenie grzybów, bezwzględnie należy kupować je ze sprawdzonego źródła. Raczej wstrzymałabym się z jedzeniem grzybów zebranych przez znajomych znajomego lub zakupionych od przydrożnego sprzedawcy.

Poza tak oczywistym powodem, dlaczego w przypadku grzybów należy zachować szczególną ostrożność, należy też pamiętać, że grzyby są wyjątkowo ciężkostrawne i stanowią spore obciążenie dla układu pokarmowego. To, z czym dorosły układ pokarmowy radzi sobie nieźle, dla dziecka nie jest już takie łatwe.

Nawet grzyby jadalne mogą wywołać u dziecka objawy podobne do zatrucia: ból brzucha, wymioty, biegunkę, bezsenność – po prostu ze względu na niedojrzałość układu pokarmowego malucha. A przecież bezsennych nocy jako rodzice wolelibyśmy raczej unikać niż je sobie na własne życzenie fundować 

Według opinii specjalistów najwcześniej można zacząć podawać grzyby hodowlane, np. pieczarki, niektórzy są zdania, że już po pierwszym roku życia. Ja jednak zachowałabym i w tym wypadku większą ostrożność. Pieczarka to nadal grzyb, nadal ciężkostrawny, więc też może wywołać u malucha ból brzucha czy inne nieprzyjemne dolegliwości. Nie jest to produkt, który wzbogaca dietę w jakiś szczególny sposób, oprócz waloru smakowego, więc uważam, że nie ma się z czym spieszyć. Poza tym pieczarki też łatwo pomylić z niezwykle trującym muchomorem sromotnikowym. Dlatego jeśli już je kupujemy, wybierajmy te hodowlane.

Czy coś jeszcze dodalibyście do listy?

WAŻNE!

Treści zawarte w artykule mają wartość jedynie informacyjną i odnoszą się do diety zdrowych dzieci. Nie zastąpią konsultacji ze specjalistą – lekarzem lub dietetykiem.

Może zaciekawią Cię też artykuły

Źródła:

  1. „Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci” Standardy Medyczne/Pediatria. 2014, t.11, s.321-338
  2. http://malgorzatajackowska.com/2014/08/18/zasady-zywienia-niemowlat-2014-schemat-wybrane-produkty-w-diecie/
  3. http://malgorzatajackowska.com/2016/10/19/rozszerzanie-diety-sciagawka/
  4. http://malgorzatajackowska.com/2016/04/07/czy-mozna-to-podac-niemowlakowi/
  5. http://blog.babybyann.com/zdrowie/zywienie-niemowlat-podstawowe-zasady/
Spodobał Ci się ten post? Podziel się wrażeniami ze znajomymi!

2 thoughts on “Jakich produktów należy unikać w diecie dziecka w pierwszym roku życia?

    1. To prawda, wynika to z dużego zanieczyszczenia wód, dlatego tak ważne jest kupowanie ryb ze sprawdzonych źródeł. Szczególnie duże ryby drapieżne akumulują w sobie więcej zanieczyszczeń, dlatego nie zaleca się ich spożywania przez dzieci, do takich ryb należą np. rekin czy tuńczyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*