Rozszerzanie diety tydzień 2 (raczkujac.pl)

Rozszerzamy dietę – tydzień 2

I już nie wiedzieć kiedy minęły 2 tygodnie od kiedy rozpoczęliśmy rozszerzanie diety. W tym tygodniu pojawiły się już pierwsze zupki – krem marchewkowy i krem z dyni. Poza tym wprowadziliśmy pierwsze owoce: jabłko i banana.

Jeśli chcesz obserwować nasze postępy z dnia na dzień to przypominam, że relacjonuję je na bieżąco na moim profilu na Instagramie i na stronie na Facebooku

Podsumowanie pierwszego tygodnia rozszerzania diety znajdziesz tutaj.

Zaobserwowałam już pewne preferencje synka: z owoców bardzo polubił banana, a z warzyw najchętniej wybierał dotąd brokuła i pietruszkę. Wciąż niewiele jedzenia trafia do buzi. Większość jest rozgniatana lub rozrzucana, ale też coraz więcej synek połyka, o czym świadczą pełne pieluchy 🙂

Jak wygląda nasz jadłospis?

Staram się podawać maluchowi codziennie dwa posiłki uzupełniające. Podaję je po karmieniu mlekiem, w odstępie ok. 30-45 minut. Staram się aby były to wspólne posiłki, czyli, żeby synek jadł wtedy kiedy ja ze starszym synkiem jem śniadanie i kiedy jemy obiad. 

Nie zawsze uda się to zgrać w czasie, bo wiadomo, że każdy skrzat ma swoje potrzeby i nie zamierza się dostosowywać. Starszak ma już ustalone godziny jedzenia, a godziny picia mleka i drzemek u malucha są wciąż ruchome. W każdym razie dążę do tego, abyśmy jedli razem kiedy tylko jest to możliwe.

Przy okazji powiem Wam, że te wspólne posiłki, jak się je już uda zorganizować, to też jest niemałe wyzwanie. Nie jestem w stanie zupełnie na spokojnie zostawić malucha z jedzeniem, bo ma on naprawdę niezły zamach i łyżeczkę potrafi rzucić przez pół pokoju, więc staram się jednak wyłapywać te sytuacje, gdy robi już zamach 🙂 Natomiast starszak, który pięknie jadł sam, nagle zaczął wszystko dookoła siebie rozrzucać, żeby też zwrócić na mnie swoją uwagę. Także latając między tą dwójką mój obiad leży sobie smętnie, stygnie i czeka aż oni skończą swoje… A ja się tylko tęsknie na niego patrzę 🙂

Pierwszy owoc

Pierwszy owoc pojawił się u nas po półtora tygodnia od początku rozszerzania diety. Teoretycznie zalecane jest podawanie na początku warzyw, a z owocami wstrzymanie się około 2 tygodnie. Jednak tak naprawdę w aktualnych zaleceniach nie ma narzuconej kolejności wprowadzania produktów i decyzja zostaje po stronie rodzica. Sugeruje się zacząć od warzyw ze względu na to, że dzieci (tak jak i dorośli) naturalnie preferują słodki smak i wprowadzenie warzyw po owocach mogłoby być trudniejsze. Natomiast obecnie popularna jest także opinia, że dzieci już znają słodki smak mleka, więc tak naprawdę nie ma to znaczenia. 

Podsumowując nasz drugi tydzień rozszerzania diety:

  • synek wciąż nie zjada dużo, kilka łyżeczek lub kilka kęsów, ale stopniowo je coraz więcej
  • produkty często sama podaję mu do rączki (bardziej papkowate na łyżeczce) a on potem kieruje je do buzi lub rozgniata, wyrzuca itp.
  • poza produktami zbożowymi i warzywami wprowadziłam synkowi pierwsze owoce
  • zaproponowałam synkowi:
    • z produktów zbożowych: płatki jaglane i płatki ryżowe
    • z warzyw: marchewkę, ziemniaka, pietruszkę, dynię, brokuła, selera
    • z owoców: banana i jabłko
  • na razie nie zaobserwowałam żadnych reakcji alergicznych.

Poniżej zamieszczam szczegółowy jadłospis z tego tygodnia wraz z krótkimi komentarzami odnośnie przebiegu każdego dnia. 

Rozszerzanie diety – tydzień 2

Dzień 8

1. Płatki ryżowe + marchewka, pietruszka w słupkach + woda

2. Krem marchewkowy + woda

Na śniadanie obaj synkowie dostali płatki ryżowe, tyle, że starszak na mleku i z owocami, a maluch na wodzie i z warzywami gotowanymi na parze 🙂

A na drugi posiłek, ponieważ już wprowadziliśmy nieco warzyw, młodszy brzdąc dostał swoją pierwszą zupkę – krem marchewkowy. 

Zupkę podałam w kubeczku doidy i to jest całkiem fajna opcja. Faktycznie synkowi się spodobała forma podania i sama zupa i trochę zjadł. Ale wodę też pije chętnie z tego kubka, więc nie było to duże zaskoczenie 🙂

Dzień 9

1. Krem marchewkowy + woda

2. Marchewka w słupkach, brokuł w różyczkach + woda

Kto powiedział, że na śniadanie nie można zjeść zupy? 🙂 Dzisiaj jako pierwszą propozycję podałam krem marchewkowy. 

Na obiedzie byliśmy z wizytą u dziadków. Na stole znalazły się warzywa gotowane na parze, bez dodatku soli, więc synek dostał słupki marchewki i różyczki brokuła.

Szczególnie brokuł mu zasmakował – nie wiem czy to kwestia smaku czy wygodnego kształtu i konsystencji, ale naprawdę długo i z zapałem go ssał 🙂

Mieliśmy też mały wypadek z marchewką – synek zakrztusił się odgryzionym kawałkiem, na tyle poważnie, że widziałam, że ma problem, żeby sobie poradzić sam. Zareagowałam jednak szybko, wystarczyło, że przechyliłam go głową w dół i kawałek szybko wypadł.

Także tu mały apel, obserwujcie maluchy podczas jedzenia i absolutnie nie zostawiajcie samych! Dziecko dławi się w ciszy, jeśli Was przy nim nie będzie, możecie przegapić moment, kiedy będzie potrzebowało pomocy, a szybka reakcja jest bardzo ważna! Przed rozpoczęciem rozszerzania diety warto przypomnieć sobie lub przyswoić zasady udzielania pomocy niemowlętom lub wręcz przejść kurs pierwszej pomocy. Bo zadławić dziecko może się nawet, jeśli nie podajemy mu jedzenia w kawałkach.

Dzień 10

1. Płatki ryżowe i duszone jabłko + woda

2. Krem marchewkowy, brokuł + woda

Dzisiaj pierwszy owoc – jabłko 🙂 Podane obok płatków ryżowych. Jabłko udusiłam w kawałkach na niewielkiej ilości wody. Potem na tej samej wodzie ugotowałam płatki, więc zyskały też posmak jabłek.

Pamiętajcie że surowe jabłko to jeden z najniebezpieczniejszych produktów dla dziecka! Jabłka są jednocześnie kruche i twarde, dlatego zwiększają ryzyko zadławienia. Jeśli chcecie podać surowe jabłko niemowlakowi to najlepiej podać je w całości, a nie pokrojone, np. w ćwiartki.

Ja zdecydowałam się na podanie jabłka w formie duszonej. Synkowi całkiem smakowało. Bardzo chętnie je ciumkał. Musiałam mu je podtrzymać, bo wyślizgiwało mu się z rączki. W ogóle mam wrażenie że synek na razie woli jeśli ja mu trzymam jedzenie lub podaję do rączki.

Drugi posiłek to był krem marchewkowy i różyczki brokuła. Brokuł synek zapamiętał z poprzedniego dnia, bo od razu po niego sięgnął 🙂

Dzień 11

1. Płatki jaglane i kawałki duszonego jabłka + woda

W ramach “śniadania” maluch dostał płatki jaglane gotowane na wodzie na gęsto i kawałki duszonego jabłka. Miałam chwilę niepewności, bo odgryzł całkiem spory fragment jabłka i miał z nim lekki problem. Ale pomiędlił w buzi i nawet go nie wypluł tylko połknął. Byłam pod wrażeniem 🙂

Tym razem zakończyło się na jednej propozycji posiłku w ciągu dnia. A to dlatego, że trochę zabalowaliśmy na dworze i wróciliśmy późno do domu.

Wszyscy już zmęczeni, marudni, więc nie był to dobry moment na proponowanie jedzenia, a raczej na szybkie kończenie dnia i usypianie. Nic na siłę 🙂 

Dzień 12

1. Kostki z płatków jaglanych + banan + woda

2. Marchewka, brokuł, seler w słupkach + woda

Na śniadanie podałam synkowi kostki z płatków jaglanych oraz po raz pierwszy banana. Płatki ugotowałam na gęsto i zostawiłam, aż zastygły, a potem pokroiłam w kostkę.

Banana najpierw dokładnie umyłam, a nawet sparzyłam wrzątkiem. Obrany banan jest bardzo śliski i trudno go maluchowi utrzymać w rączce, dlatego warto zostawić kawałek skóry za który może go łatwiej złapać.

Synek od razu zainteresował się bananem i ze smakiem go zajadał 🙂 Oczywiście finalnie nie zjadł go za dużo, ale widać było, że mu smakuje. Kostkami z płatków jaglanych zupełnie wzgardził.

Drugą propozycją tego dnia były warzywa gotowane na parze, pokrojone w słupki, a dokładnie marchewka, brokuł i seler.

Synek jak tylko zobaczył brokuła to od razu po niego sięgnął, wyraźnie jest to już smak, który lubi. Marchewką zainteresował się jak starszy brat zaczął mu ją podjadać, a selera w ogóle ominął.

Dzień 13

1. Płatki ryżowe z bananem + woda

2. Warzywa gotowane na parze: marchew, ziemniak, pietruszka + woda

Dzisiaj w ramach śniadania ponownie pojawił się banan, w kawałku, a także rozgnieciony widelcem i wymieszany z płatkami ryżowymi ugotowanymi na gęsto na wodzie.

Synek od razu chwycił kawałek banana i zaczął z zapałem zajadać. Rośnie mi chyba kolejny amator bananów, bo banan to ulubiony owoc starszego synka, który zresztą bardzo liczył na to, że młody swojego kawałka nie zje i że sam będzie go mógł dokończyć. Trochę się zawiódł niestety 🙂

Druga propozycja tego dnia to warzywa gotowane na parze: marchewka, ziemniak i pietruszka. Synek od razu chwycił pietruszkę. Na razie z warzyw najbardziej lubi właśnie pietruszkę i brokuła.

Powiem Wam, że nie byłyby to moje pierwsze wybory i nie są to ulubione warzywa starszego synka. On raczej woli marchewkę, dynię czy ziemniaka. I to jest właśnie fajne, że jak damy dziecku wybór to często nie sięga po to co nam wydaje się najsmaczniejsze, ale od początku ma swoje, czasem zaskakujące dla nas, smaki 🙂

Dzień 14

1. Płatki ryżowe z bananem + woda

2. Krem z dyni + woda

Na śniadanie podałam płatki ryżowe z bananem oraz osobno banana w kawałku. Synek na kawałek banana rzucił się od razu, ale potem też zjadł trochę płatków z bananem. Po raz pierwszy faktycznie wkładał z chęcią łyżeczki, na które mu nabierałam płatki, do buzi.

Na obiad była zupa – krem z dyni, trochę zjadł, ale bez szału.

Spodobał Ci się ten post? Podziel się wrażeniami ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*