Błędy w żywieniu dzieci (raczkujac.pl)

Jakie są najczęściej popełniane błędy w żywieniu dzieci podczas rozszerzania diety?

Przygotowałam kolejny artykuł z cyklu rozszerzanie diety w pigułce. Jeśli cykl ten przypadł Ci do gustu i nie chcesz, żeby ominął Cię kolejny wpis z cyklu, zachęcam do zapisu na newsletter. Będę informować o nowych wpisach na bieżąco drogą mailową.

Żywienie dzieci podczas rozszerzania diety to bardzo szeroki temat. Tym razem chciałabym się skupić na najczęstszych błędach jakie są popełniane w tym okresie. Mam tu na myśli nie tylko pierwszy rok życia dziecka, ale także okres między 13 a 36 miesiącem, gdyż rozszerzanie diety to długotrwały proces i wiele jest jeszcze przed nami po pierwszych 12 miesiącach.

Jakie więc są najczęściej popełniane błędy w żywieniu dzieci?

1. Jedzenie przez dzieci tego samego co dorośli

Czy stosując metodę BLW bobas powinien jeść to samo co rodzice?

BLW, czyli po polsku Bobas Lubi Wybór, a po angielsku Baby Led Weaning, to stosunkowo nowe podejście do rozszerzania diety niemowlaka. W założeniu jest to metoda, która omija etap papek w diecie dziecka, a polega na proponowaniu mu różnorodnych pokarmów stałych: warzyw, owoców, produktów zbożowych, mięsa itd. w formie, która ułatwia dziecku chwycenie ich rączką. Na początku więc, metoda ta sprowadza się do jedzenia przez dziecko palcami, a bobas sam decyduje co z proponowanych mu produktów trafi do jego buzi.

Bardzo często czytając o metodzie BLW pojawia się hasło, że jest to metoda, w której zapraszamy dziecko do wspólnego stołu. Dziecko je od początku posiłki razem z rodzicami dostając to samo do jedzenia. Tymczasem nie jest to do końca prawda. Dziecko może jeść to samo co rodzice jedynie pod warunkiem, że posiłek został odpowiednio przygotowany.

Nie zrozumcie mnie źle – nie ma nic złego w metodzie BLW. Chodzi mi o to, że zagrożeniem związanym ze stosowaniem źle zrozumianego BLW jest pozwalanie dziecku na jedzenie z talerza rodzica produktów, które nie do końca zostały przygotowane z zachowaniem zasad żywienia dziecka na tym etapie. Mam na myśli przede wszystkim stosowanie soli w kuchni, której w diecie niemowląt należy zdecydowanie unikać, czy też np. duży udział produktów smażonych, które są ciężkostrawne i mogą obciążać niepotrzebnie dopiero rozwijający się układ pokarmowy dziecka.

Dlatego stosując metodę BLW należy pamiętać, że posiłki dla dziecka powinny jednak być przygotowywane osobno lub rodzice powinni dostosować swoje dania do potrzeb dziecka. Jeśli chcemy jeść wspólnie te same posiłki powinniśmy zadbać o zdrowy jadłospis – unikać soli, cukru, produktów wysoko przetworzonych czy smażonych. Przykładowo gotując rodzinny obiad przed doprawieniem go solą powinniśmy najpierw odłożyć porcję dla dziecka lub też doprawić posiłek bezpośrednio na swoim talerzu.

Dieta dziecka po pierwszym roku życia

Druga kwestia to popularne przekonanie, że dzieci po ukończeniu pierwszego roku życia mogą już jeść zupełnie normalnie, czyli dokładnie to, co rodzice. To też nie jest do końca prawda. Działa tu dokładnie ta sama zasada co przy stosowaniu metody BLW, czyli, jeśli rodzicie jedzą zdrowo, unikają w diecie produktów wysoko przetworzonych i ograniczają spożycie soli i cukru to właściwie nie ma przeciwwskazań, żeby dziecko jadło to samo. Jednak w standardowych posiłkach dorosłych zawartość chociażby soli zdecydowanie przekracza zapotrzebowanie dziecka w tym zakresie, które w tym wieku wciąż jest w wystarczającym stopniu zaspokajane jej naturalną obecnością w produktach, np. w warzywach. Poza tym dieta dziecka po pierwszym roku życia powinna ciągle w dużej części być oparta na mleku, a też na przykład zapotrzebowanie na tłuszcze w diecie dziecka jest wyższe niż u dorosłych. Dieta powinna być jednak dopasowana do potrzeb dziecka, a nie do tego co jedzą jego rodzice.

2. Zmuszanie dziecka do jedzenia

Najważniejsza zasada przyświecająca procesowi rozszerzania diety mówi, że rodzice decydują co i kiedy będzie jadło dziecko, ale to od niego zależy ile i czy w ogóle zje. Małe dzieci jednoznacznie pokazują, że są najedzone – odwracają głowę, zaciskają usta, odpychają łyżeczkę. Jest to naturalny mechanizm i nie należy go zaburzać poprzez zmuszanie do jedzenia. Przez takie zachowanie dziecko może przestać poprawnie odróżniać stan sytości, co może prowadzić do nadwagi. Lub też jedzenie może zacząć kojarzyć mu się negatywnie, co też może prowadzić do różnego rodzaju zaburzeń żywieniowych.

Dlatego unikajmy zachowań takich jak jedzenie za mamusię, tatusia, babcię, dziadka i całą dalszą i bliższą rodzinę  Nie chwalmy za zjedzony w całości obiad, stwierdzenie „o jak pięknie zjadłeś/aś” sugeruje, że zjadanie całych porcji sprawia, że mama jest zadowolona i dumna, a co za tym idzie jeśli obiad nie zostanie zjedzony to dziecko będzie mieć poczucie, że nas zawiodło. Może to wzbudzać niechęć do jedzenia i powodować stres przy posiłku. Mówmy raczej: „o, widzę, że Ci smakowało”, lub „widzę, że byłeś/aś głodny/a”, a w przeciwnej sytuacji „chyba nie byłeś/aś głodny/a” lub pytajmy „czy jedzenie Ci nie smakowało?”.

Proponowane porcje powinny być dostosowane do aktualnych potrzeb i apetytu dziecka. Zbyt duże porcje mogą działać na dziecko demotywująco, jeśli będzie miało wrażenie, że nie będzie w stanie im sprostać. Lepiej zaproponować mniejszą porcję, a potem dokładkę, jeśli dziecko nadal będzie wykazywać apetyt.

3. Zbyt rzadkie proponowanie posiłków uzupełniających

Dzieci muszą mieć szansę próbowania nowych smaków i różnych konsystencji posiłków. W przeciwnym razie nauka jedzenia będzie utrudniona. Nawet jeśli z proponowanych porcji maluch nie zje zbyt dużo to ćwiczy przy okazji różne ważne umiejętności, a z czasem zacznie w ten sposób zaspokajać swój głód.

Jaka jest rola posiłków uzupełniających?

Posiłki uzupełniające na początku rozszerzania diety nie pełnią jedynie funkcji uzupełniania zapotrzebowania dziecka o dodatkowe składniki odżywcze, których samo mleko nie jest już w stanie w odpowiedniej ilości mu dostarczyć. Mają także inne cele:

  • zapoznanie się z nowymi smakami,
  • naukę konsystencji, żucia i gryzienia,
  • rozwój umiejętności manualnych poprzez chwytanie, dotykanie czy też rozgniatanie jedzenia
  • wspomaganie rozwoju mowy poprzez ćwiczenie odpowiednich mięśni podczas jedzenia łyżeczką, a także żucia i gryzienia pokarmów o różnej konsystencji.

Nawet więc, jeśli początkowe próby nie dają zadowalających efektów, to i tak są bardzo ważne w dalszym rozwoju malucha. Jeśli jednak, ze względu na niechęć dziecka, ograniczymy proponowanie dodatkowych posiłków o różnej konsystencji, dziecko nie będzie miało szansy nauczyć się jedzenia czegoś oprócz mleka, a także ryzykujemy opóźnienie jego rozwoju w innych aspektach. Dlatego tak ważne jest, żeby – pomimo niepowodzeń – nie przestawać proponować i podawać jedzenia w różnej formie tak, żeby dziecko mogło się zapoznawać i przyzwyczajać do normalnego jedzenia.

Jakie są zalecenia specjalistów?

Według zaleceń WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia, a także PTGHiŻD (Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii Hepatologii i Żywienia Dzieci) dzieci powinny dostawać następujące ilości posiłków uzupełniających w ciągu dnia:

  • między 6 a 8 miesiącem – 2-3 posiłki uzupełniające
  • między 9 a 12 miesiącem – 3-4 posiłki uzupełniające, w zależności od apetytu dziecka także 1-2 przekąski
  • między 12 a 24 miesiącem – 3-4 posiłki uzupełniające, a także 1-2 przekąski, dążymy stopniowo do „modelowej” liczby 5 posiłków dziennie.

Dlatego już od samego początku niemowlak powinien mieć szansę skosztować choć odrobinę nowych produktów dwa a nawet trzy razy dziennie, oprócz podawania mleka tak jak dotychczas.

Pamiętajcie – to dziecko decyduje ile i czy w ogóle zje dany posiłek, za to do nas należy proponowanie dziecku odpowiednich dla niego posiłków z odpowiednią częstotliwością.

4. Zła organizacja posiłków

Nieregularność

Nieregularne posiłki pod względem pory i częstości mają negatywny wpływ na metabolizm dziecka, który dopiero się kształtuje. Organizm nieprzyzwyczajony do stałych pór posiłków na wszelki wypadek magazynuje zapasy, bo nie wie kiedy może się spodziewać kolejnej dawki energii. Najlepiej gdy odstęp między posiłkami to 3-4 godziny.

Częste podjadanie

Częste podjadanie między posiłkami powoduje brak apetytu wtedy, kiedy jest czas na wartościowy posiłek, taki jak np. obiad. Często mówimy, że nasze dzieci nic nie jedzą, ale jak się tak naprawdę nad tym zastanowić to stale mają dostęp do chrupków, ciastek, owoców, czy też soków. Te wszystkie produkty zapychają żołądek i gdy przychodzi czas na obiad trudno się dziwić, że dziecko nie jest głodne.

Drugi negatywny skutek, który wiąże się z częstym podjadaniem to ryzyko rozwinięcia się próchnicy. Podjadając maluch wciąż dostarcza pożywkę bakteriom znajdującym się w jamie ustnej, które sprzyjają rozwojowi próchnicy.

Przekąski to oczywiście nic złego, jeśli są zdrowe, stanowią odpowiednie uzupełnienie codziennej diety, i ograniczają się do 1-2 dziennie.

5. Małe urozmaicenie diety

Zdrowa dieta powinna być urozmaicona, nie jest to żadne odkrycie. Tylko w ten sposób mamy pewność, że dostarczamy organizmowi jak najwięcej wartościowych i potrzebnych mu składników. W przypadku dzieci jednak, często poddajemy się w próbach zachęcania ich do testowania różnych smaków. Dziecko lubi tylko kilka produktów, a innych nie chce i koniec. Poddajemy się więc i serwujemy mu tylko to co zjada, żeby w ogóle coś jadło.

Natomiast zapominamy o tym, że maluch może akurat mieć fazę na niejedzenie czegoś, która przejdzie, może za tydzień, może za miesiąc, a może nigdy. Jeżeli jednak całkowicie wyeliminujemy inne produkty z diety to dziecko nie będzie miało szansy zweryfikować swoich upodobań. A jedząc ciągle to samo kolejne smaki mogą mu się nudzić, co będzie dodatkowo skracało niedługą już listę akceptowanych produktów. Często wraz z upływem czasu preferencje się zmieniają, tak samo otwartość na próbowanie. Poza tym, jest tak wiele możliwości podania czy to warzyw czy innych produktów, że któraś może wydać się maluchowi atrakcyjna.

Nie chodzi o to, żeby coś dziecku wmuszać czy nastawać na to, żeby dziecko przynajmniej spróbowało. To może odnieść wręcz odwrotny skutek i potęgować niechęć. Chodzi o to, żeby dziecko dostawało dany produkt jako element dania, żeby miało szansę próbować, ale decyzję czy chce to zrobić powinno podjąć samo. Nawet jeśli tylko rozgniecie marchewkę czy brokuła to już jest jakiś kontakt z warzywem. Może następnym razem nie tylko rozgniecie, ale i włoży do buzi.

Jeśli dziecko bardzo negatywnie reaguje na dany produkt, wycofajmy go na jakiś czas, ale po upływie np. tygodnia, dwóch, miesiąca znowu zaproponujmy. Ewentualnie w innej formie.

Co je rodzic?

Moim zdaniem bardzo istotne jest to co my, jako rodzice, kładziemy na swoich talerzach. Jeśli sami zdrowo się odżywiamy i dbamy o urozmaicanie własnej diety, jest duża szansa, że dziecko też będzie bardziej otwarte na różne smaki. Warto, żeby maluch widział, że rodzic je np. warzywa. No bo dlaczego ma jeść coś czego nikt inny w domu nie je? To tak jak tłumaczyć komuś, że papierosy są złe, a samemu przy tym palić jak komin  Dziecko obserwuje nasze zachowania i chce je kopiować. Jeśli widzi, że mama i tata ze smakiem jedzą zupę warzywną, to są duże szanse, że też będzie chciał spróbować.

Mój synek np. miał fazę, że nie akceptował niczego w kolorze zielonym, ale w trakcie jej trwania zauważył, że mama często pije zielone koktajle. Od obserwacji moich zachowań przyszła mu chęć na spróbowanie. I okazało się, że koktajl na bazie szpinaku czy natki pietruszki jest całkiem dobry. Na tyle dobry, że od pierwszego spróbowania musiałam już zawsze przygotowywać porcję dla dwóch osób, jeśli chciałam sama coś wypić 🙂

Smaki się zmieniają. Jeśli dziecko nie lubi szpinaku to nie znaczy, że tak już zostanie na zawsze. Szpinak mógł mu nie posmakować w formie, w jakiej został zaoferowany, np. w formie duszonej z makaronem, ale w innej może się okazać całkiem smaczny, np. jako dodatek do koktajlu czy naleśników. Trzeba próbować, proponować, uzbroić się w cierpliwość i nie poddawać 🙂

Proponowanie alternatywnych wersji posiłków

Dziecko ma prawo nie zjeść tego co mu proponujemy, ale to nie znaczy, że mamy mu przygotować coś innego, coś co lubi. Jeśli dziecko wie, że i tak prędzej czy później dostanie swoją ulubioną parówkę czy słodki deser, to nie będzie chciało zjeść nic innego, a tym bardziej próbować czegoś nowego. Warto raczej tłumaczyć dziecku, że to jest dzisiejszy obiad, a następny posiłek będzie za 2-3 godziny, więc do tego czasu może być głodny.

Kapitulowanie i przyrządzanie dziecku jego ulubionego posiłku, żeby tylko cokolwiek zjadło, skutkuje właśnie małym urozmaiceniem diety, a co za tym idzie, niewystarczającą podażą składników istotnych w diecie maluszka.

6. Zła konsystencja posiłków

Głównie mam tu na myśli zbytnie rozdrabnianie posiłków. O tym, dlaczego nauka gryzienia, żucia itp. jest ważna pisałam już wyżej. Jeśli zaczynamy rozszerzanie diety od papek, pamiętajmy o tym, żeby stopniowo wprowadzać też posiłki o innej konsystencji, wymagające ćwiczenia pozostałych mięśni buzi.

Do nauki gryzienia dziecko nie potrzebuje pierwszych zębów, świetnie radzi sobie z rozgniataniem pokarmów bezzębnymi dziąsłami. Poza tym gryziemy zębami trzonowymi, które i tak rosną w drugiej kolejności.

Zwracajmy jednak uwagę na to, na jakim etapie rośnięcia zębów jest nasz maluch. Gdy zęby rosną intensywnie może się okazać, że dziąsła są zbyt obolałe i dziecko nie chce przyjmować bardziej wymagających pokarmów. U nas na przykład było tak, że zęby zaczęły wychodzić dopiero jak synek skończył rok i to dość masowo. Przez jakiś czas zdecydowanie odmawiał jedzenia, które nie było przygotowane w formie papki. Jednak gdy sytuacja się ustabilizowała, powrócił z dużo większym zapałem do gryzienia większych kawałków.

7. Nie dawanie dziecku szansy do nauki samodzielnego jedzenia

Często ma to związek z chęcią skrócenia czasu trwania posiłku i obawą przed zbytnim bałaganem. To szczególnie moja zmora. Jak widzę co się dzieje na talerzu synka i w jego szeroko rozumianej okolicy to muszę staczać za każdym razem ze sobą walkę, żeby mu nie wyrwać sztućca z ręki i nie zacząć go karmić sama. Nie powiem, nie zawsze tą walkę wygrywam, ale wciąż pracuję nad sobą 

W każdym razie, dla dziecka nauka samodzielnego jedzenia jest bardzo ważnym etapem rozwoju. Dziecko zwykle wyraźnie daje nam do zrozumienia, że jest gotowe do przejęcia inicjatywy, np. poprzez wyrywanie nam łyżeczki z ręki, i należy mu na to pozwolić. Samodzielne jedzenie za pomocą łyżeczki czy też rączki, rozgniatanie jedzenia na talerzu, pozwala dziecku poznawać fakturę produktów i rozwija umiejętności manualne, a także sprzyja ćwiczeniu koordynacji między ręką a okiem.

Na bałagan, który przy tych samodzielnych próbach powstaje sprawdzają się – po pierwsze dobry śliniak (najlepiej w postaci fartucha, a więc zakrywający cały tułów i mający pełne rękawy), a po drugie rozkładanie wokół krzesełka do karmienia papieru, gazet czy też folii, które potem można łatwo zwinąć i wyrzucić lub wytrzepać i przepłukać.

8. Nadmierne używanie soli

Wiem, że o soli już sporo pisałam wyżej, ale jest to na tyle ważna kwestia, że zasługuje na osobny punkt. Sól powinna być całkowicie wykluczona z diety niemowlaka, a po pierwszym roku życia dziecka powinniśmy jej nadal unikać, jednak niewielkie ilości są dopuszczalne. Nadmiar soli w diecie prowadzi do nadciśnienia.

9. Nadmierne spożycie cukru

Nadmierne spożycie cukru powoduje próchnicę i prowadzi do nadwagi, a także chorób związanych z otyłością. Bardzo ważne jest więc kształtowanie zdrowych nawyków już od samego początku. Nie ma potrzeby dodatkowo dosładzać dań dla dzieci, uczmy je naturalnie słodkich smaków np. owoców. Powinniśmy unikać stosowania słodzonych kaszek, płatków czy deserów dla dzieci, które niestety są powszechnie dostępne w ofercie popularnych producentów produktów dla dzieci. Zwracajmy więc uwagę na skład kupowanych produktów, a słodycze starajmy się przygotowywać w domu, w zdrowszej niż sklepowa wersji.

10. Karmienie butelką ze smoczkiem po ukończeniu pierwszego roku życia

Kontynuowanie karmienia dziecka z butelki ze smoczkiem po pierwszym roku życia może mieć negatywny wpływ na rozwój mowy i zgryz dziecka. Naukę picia z kubka, czy to z otwartego czy za pomocą słomki, powinniśmy rozpocząć wraz z rozszerzaniem diety, kiedy maluch ma około pół roku i stopniowo dzięki temu procesowi wycofywać butelkę ze smoczkiem.

11. Zbyt wczesne rozpoczęcie rozszerzania diety

I jeszcze jeden, ale wcale nie mniej ważny punkt. Dopisuję go po słusznej uwadze ze strony jednej z czytelniczek.

Zgodnie z najnowszymi zaleceniami specjalistów rozszerzanie diety najlepiej rozpocząć z końcem 6 miesiąca życia dziecka, wcześniej raczej w wyjątkowych sytuacjach, np. ze względów zdrowotnych. Wcześniejsze wprowadzanie produktów uzupełniających nie ma uzasadnienia, gdyż mleko w tym okresie dostarcza maluchowi wszystkich potrzebnych mu składników, a dodatkowe produkty mogą niepotrzebnie obciążać wciąż jeszcze niedojrzały układ pokarmowy dziecka. Dokładny moment rozpoczęcia rozszerzania diety powinien być uzależniony od oznak gotowości dziecka. Więcej o tym kiedy rozpocząć wprowadzanie nowych produktów do diety niemowlaka i jakie są oznaki gotowości dziecka pisałam w artykule kiedy rozpocząć rozszerzanie diety?

Ufff… wyszedł mi trochę długi post, ale mam nadzieję, że udało Ci się doczytać do końca 🙂 A może coś powinnam jeszcze dodać do listy? Czekam na Twój komentarz.

WAŻNE!

Treści zawarte w artykule mają wartość jedynie informacyjną i odnoszą się do diety zdrowych dzieci. Nie zastąpią konsultacji ze specjalistą – lekarzem lub dietetykiem.

Może zaciekawią Cię też inne artykuły z cyklu rozszerzanie diety w pigułce

Źródła:

  1. „Poradnik żywienia dziecka w wieku od 1. do 3. roku życia. Praktyczne zastosowanie norm żywienia opracowanych przez grupę ekspertów w 2012” prof. dr hab. n. med. Halina Weker, Marta Barańska, Małgorzata Strucińska, lek. med. Hanna Dyląg, dr n. med. Grażyna Rowicka, Zakład Żywienia. Instytut Matki i Dziecka, 2013
  2. „Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci” Standardy Medyczne/Pediatria. 2014, t.11, s.321-338
  3. http://malgorzatajackowska.com/2016/10/19/rozszerzanie-diety-sciagawka/
  4. http://malgorzatajackowska.com/2016/07/15/mleko-to-podstawa-ile-posilkow-podawac-dziecku/
  5. http://malgorzatajackowska.com/2015/09/23/dlaczego-wszystkie-niemowlaki-powinny-jadac-grudki-i-kawalki/
  6. http://malgorzatajackowska.com/2014/07/29/zasady-zywienia-niemowlat-2014-2-kiedy-i-jak-rozszerzac-diete-dziecka/
Spodobał Ci się ten post? Podziel się wrażeniami ze znajomymi!

2 thoughts on “Jakie są najczęściej popełniane błędy w żywieniu dzieci podczas rozszerzania diety?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*