Mdłości w ciąży (raczkujac.pl)

Mdłości w ciąży – jak sobie z nimi radzić?

Temat odczuwania mdłości w ciąży do niedawna był mi bardzo mi bliski, więc chciałam się z Wami podzielić swoimi obserwacjami 🙂 Zapewne jeszcze kilka tematów związanych z ciążą poruszę w najbliższym czasie, jeśli więc macie jakieś sugestie to chętnie wszelkie uwzględnię 🙂

Początki obecnej ciąży nie były łatwe, o czym najlepiej mógłby opowiedzieć mój mąż, na którego po powrocie z pracy czekał drugi etat… Po pierwsze – wytęskniony synek, który nie mógł się naprosić mamy w ciągu dnia do większej aktywności niż zaspokajanie podstawowych potrzeb. A po drugie wszystkie obowiązki domowe, łącznie z ogarnięciem kuchni na koniec dnia i żony zdychającej na kanapie…  Jestem mu ogromnie wdzięczna za to jak bardzo mnie odciążał, w ogóle przy tym nie narzekając ❤

Właściwie nie byłam w stanie normalnie funkcjonować przez jakieś dwa miesiące. Wszystkie aktywności ograniczyłam do niezbędnego minimum, także obecność na blogu. Z plusów – nie wymiotowałam, ale właściwie cały czas było mi niedobrze, cokolwiek zjadłam czułam potem w gardle. A i jeść nie byłam za bardzo w stanie, w każdym razie niewiele na raz i wyłącznie lekkostrawne, domowe posiłki. Tylko z przygotowaniem ich było ciężko. Dlatego też podobnie jak w pierwszej ciąży, na początek zamiast zacząć przybierać na wadze, schudłam jakieś dwa kilo. Dopiero teraz powoli je odrabiam 🙂

Chwilę po tym jak dowiedzieliśmy się o ciąży wyjechaliśmy na krótki wypad w góry. Byliśmy niecały tydzień, a dzień po powrocie wylądowaliśmy jeszcze na kilka dni w szpitalu z synkiem, który podłapał po drodze jakiegoś rotawirusa. Jak już finalnie wylądowaliśmy w domu to przez dwa dni w ogóle nie byłam w stanie wstać na dłużej z łóżka. Dieta na wyjeździe, chociaż staraliśmy się jeść w miarę możliwości w dobrych miejscach, i przez te kilka dni pobytu w szpitalu zrobiła swoje. Czułam się fatalnie. Jestem przyzwyczajona do jadania na co dzień w domu, więc nawet nie będąc w ciąży, po tygodniu stołowania się poza domem, odczuwam już pewien dyskomfort. Ale tego co przeszłam po tym wyjeździe nie chciałabym już nigdy powtarzać.

To, co pozwoliło mi wrócić do jako takiej formy i funkcjonować to kilka patentów, którymi chciałam się z Tobą podzielić.

1. Rano – ciepła woda z cytryną

Na dobry początek dnia – bardzo polecam. Szklanka ciepłej, najlepiej przegotowanej, wody z sokiem z cytryny wypita na czczo pomaga rozkręcić metabolizm, pobudzić pracę jelit i wątroby. Zdecydowanie jest to nawyk, który warto wprowadzić na co dzień, nie tylko w trakcie ciąży.

2. Przekąska przed wstaniem z łóżka

Niektórym kobietom na ciążowe mdłości pomaga zjedzenie czegoś jeszcze przed wstaniem z łóżka, od razu po przebudzeniu. Może to być np. kawałek banana, albo garść migdałów. Taką przekąskę można zostawić sobie przy łóżku dzień wcześniej kładąc się spać.

3. Migdały

Migdały często poleca się w ciąży jako zdrową przekąskę. Są bardzo wartościowe i mają udowodniony korzystny wpływ na ciążowe problemy żołądkowe – minimalizują mdłości i zgagę. Migdały możemy chrupać po prostu w ramach przekąski lub dodać je np. do owsianki.

4. Imbir

Imbir ma podobne działanie jak migdały. Ja najczęściej dodaję imbir do herbaty, ale można też dodawać do dań. Imbir bardzo dobrze komponuje się z dynią, polecam np. pyszny krem z dyni z dodatkiem imbiru. Oczywiście jak z każdym produktem, także z imbirem nie należy przesadzać.

Znalazłam też informacje, że stosowanie imbiru w pewnych sytuacjach może nie być wskazane, np. przy nadciśnieniu. Dlatego najlepiej skonsultuj się z lekarzem na początku ciąży, czy możesz go bezpiecznie używać.

5. Lekkostrawna dieta, najlepiej domowa, z dużą ilością warzyw

Musiałam zdecydowanie odstawić wszelkie dania ciężkostrawne czy smażone. Skupiłam się na potrawach pieczonych, duszonych lub gotowanych, także na parze. Zwiększyłam też ilość warzyw w diecie, ale raczej unikałam surowych (są trudniejsze do strawienia), skupiłam się na gotowanych. Największą ochotę miałam i nadal mam na kremy warzywne 🙂 W życiu nie gotowałam tyle zup co teraz 🙂

6. Jedzenie mniejszych ilości, ale częściej

Dodatkowo najlepiej regularnie. Wyszło to u mnie o tyle naturalnie, że na raz po prostu nie byłam w stanie zjeść za dużo, więc musiałam jeść częściej. Z regularnością było dużo gorzej, ponieważ nie zawsze moje potrzeby pokrywały się z harmonogramem synka W każdym razie najlepiej jeść przynajmniej pięć posiłków dziennie, trzy główne i dwie przekąski.

7. Herbata z pokrzywy

Chociaż bardzo lubię czarne herbaty to nie czułam się po nich najlepiej, więc praktycznie w ogóle z nich zrezygnowałam. Zresztą w ciąży nie są one wskazane. Przestawiłam się w całości na herbaty ziołowe, przede wszystkim na pokrzywę. Ma ona działanie moczopędne, a więc zapewnia dodatkową profilaktykę przed infekcjami układu moczowego. Ja niestety mam do nich skłonność i już w pierwszym trymestrze jedna infekcja mi się zdarzyła. Ponieważ pokrzywa pomaga usuwać wodę z organizmu działa też przeciwobrzękowo, co także przydaje się w ciąży 🙂 Inne herbaty ziołowe, które warto pić to koper włoski, melisa czy też mięta, oczywiście w rozsądnych ilościach.

8. Odpowiednie nawodnienie – 2-3 litry dziennie

Głównym napojem powinna być niegazowana woda. Unikaj napojów słodkich i gazowanych, typu coca cola. Poza tym, że są niezdrowe mogą potęgować złe samopoczucie, w tym powodować wzdęcia i nasilać zgagę.
Wodę najlepiej pić między posiłkami, w odstępie ok. pół godziny przed i po posiłku. Picie w trakcie jedzenia rozrzedza soki trawienne, co wydłuża proces trawienia i też może sprzyjać wzdęciom.

Najważniejsze – słuchaj swojego organizmu, sam Ci podpowie co mu pasuje, a co zdecydowanie nie i lepiej z tego na razie zrezygnować Jedz tylko to, po czym czujesz się dobrze. Jeśli na samą myśl o jakimś produkcie masz mdłości – zrezygnuj z jedzenia.

Może zaciekawią Cię też artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*