Gotowanie dla dzieci (raczkujac.pl)

Gotowanie dla dzieci: jak skrócić czas spędzany w kuchni?

Gotowanie obiadu dla domowników, szczególnie, gdy pojawią się nowi – mali i wymagający – członkowie rodziny, dla wielu z nas jest powodem dodatkowego stresu i zabiera dużo czasu. Gotowanie dla dzieci potrafi być wymagające. Zastanawiamy się jak powinien wyglądać idealnie zbilansowany posiłek, jakich produktów użyć, skąd je w ogóle wziąć, bo przecież powinny być ze sprawdzonego źródła, najlepiej od ekologicznego rolnika, i co najważniejsze czy dziecko w ogóle będzie chciało to jeść…

Stoimy przed otwartą lodówką i zachodzimy w głowę co tu z jej zawartości da się zmajstrować, podczas gdy dziecko ciągnie nas za nogę wołając, że jest głodne. Mamy wyrzuty sumienia, gdy wciąż serwujemy gotowe kaszki czy kanapki, a obiad kolejny już raz w tym tygodniu podajemy ze słoiczka. Nie mamy czasu i siły, żeby codziennie upichcić obiad z dwóch dań, a na deser jeszcze zaserwować przygotowaną własnoręcznie zdrową przekąskę.

Jak więc efektywnie gotować dla dziecka?

Po pierwsze zachowajmy w tym wszystkim zdrowy rozsądek i nie dajmy się zwariować 🙂 Zdrowe potrawy wcale nie muszą składać się z miliona składników i zabierać nam mnóstwa czasu w przygotowaniu. Proste dania też potrafią być smaczne i dobrze zbilansowane, a po bardziej wyrafinowane sięgajmy wtedy, kiedy mamy na to ochotę i odpowiedni zapas czasu. Gotowy słoiczek podany od czasu do czasu też jeszcze nikomu nie zaszkodził 

Na blogu staram się zamieszczać propozycje, które po pierwsze przetestowałam na synku, a więc są co najmniej zjadliwe  A po drugie, które są proste i szybkie w przygotowaniu. Dlatego nad tym punktem nie będę się rozwodzić 🙂

Gdzie kupować warzywa i owoce?

Nie każdego stać na zamawianie produktów od lokalnego, ekologicznego rolnika i nie każdy ma rodzinę na wsi, która ma własną uprawę. Trudno! Nie ma co się biczować z tego powodu. Po prostu należy podejść do tego zagadnienia najlepiej jak nam nasze warunki na to pozwalają. Rozejrzeć się po opcjach dostępnych w okolicy, w miarę możliwości sprawdzić te miejsca i wybrać najlepsze dla nas rozwiązanie.

Ja często kupuję na pobliskim bazarku, mam kilku ulubionych sprzedawców, którzy zdobyli moje zaufanie. Moim zdaniem warto wybierać te stoiska, które specjalizują się w jakiejś kategorii, mają produkty sezonowe w sezonie i ogólnie sprawiają wrażenie, że oferują własne plony. Można też spróbować porozmawiać ze sprzedawcą i wybadać temat 🙂 Natomiast mam wrażenie, że sprzedawcy, którzy mają wszystko, w tym produkty egzotyczne, najczęściej odsprzedają jedynie towary kupione na rynku hurtowym. Musicie się zdać na własną intuicję.

Nie boję się też kupować warzyw czy owoców w sklepach. Wszystkie produkty przeznaczone do sprzedaży muszą spełniać dość rygorystyczne normy, a poza tym coraz szersze są oferty produktów z upraw ekologicznych. Czasem zastanawiam się wręcz gdzie mamy większą pewność co do jakości produktów. Zdania co do tego są podzielone.

Jedyna pewna rzecz w tym aspekcie jest taka, że lepiej jeść warzywa i owoce takie jakie są niż nie jeść ich wcale.

Jak oszczędzać czas w kuchni?

Pozostaje jeszcze kwestia jak spędzać minimum czasu w kuchni a osiągać maksimum założonego planu 😀 Niemożliwe? A może jednak? 

Zebrałam dla Was w punktach moje sposoby na to, abyśmy całą rodziną jedli zdrowe, smaczne posiłki przygotowane w domu, ale tak, abym ja nie spędzała na ich przygotowaniu całych dni w kuchni  Niestety nie mam złotego środka, który sprawi, że spędzicie 5 minut w kuchni i wszystko będzie gotowe  Aż tak pięknie to nie zadziała 🙂 Ale kierując się sposobami podanymi poniżej, które przetestowałam i stosuję u siebie w kuchni można na pewno czas w niej spędzony mocno ograniczyć. Mam nadzieję, że i Wam pomogą.

1. Gotowanie większych porcji

Po pierwsze przygotowuję zwykle dla synka za jednym podejściem porcję obiadu na dwa dni. Ponieważ nie lubi jeść dwa dni pod rząd tego samego to jednego dnia gotuję jedno danie, drugiego inne i serwuję je na przemian. W ten sposób mam dla niego obiady na cztery dni. Inne podejście to ugotowanie dania bazowego, na podstawie którego możemy w kolejnych dniach przygotować coś innego. Jeśli przygotowuję np. kotleciki jaglane, które pojawiają się na kolację, to następnego dnia lub jeszcze kolejnego mogę dla urozmaicenia podać je np. z sosem pomidorowym na obiad. Podobnie postępuję gotując dla siebie i męża.

2. Dania jednogarnkowe

Polecam tą formę obiadu każdej mamie. Potrawy jednogarnkowe są łatwe w przygotowaniu, szybkie w wykonaniu, po prostu wygodne 🙂 Oczywiście zakładając, że dziecko też lubi taką formę. Mój synek akurat do ukończenia mniej więcej 1,5 roku zdecydowanie preferował różnego rodzaju potrawki od obiadów składających się z produktów ułożonych osobno na talerzu.

3. Przygotowywanie obiadu wcześniej

Tak, aby bezpośrednio przed porą obiadową wystarczyło danie podgrzać. Nie wiem jak u Was, ale u mnie gotowanie z dzieckiem u boku jest delikatnie mówiąc mało efektywne  Mój synek we wszystkim chce uczestniczyć, każdy słoik musi zakręcić sam, jak nie widzi co robię to płacze, jak ma jakiś inny pomysł na rozrywkę w tym czasie to muszę co chwila przerywać swoje czynności, żeby zapobiec jakiemuś wypadkowi i… mogłabym tak jeszcze wymieniać 😀 Generalnie na wszelkie możliwe sposoby próbuje zwrócić moją uwagę 🙂 Z niemowlakami, które są jeszcze mało mobilne łatwiej się gotuje (przynajmniej z mojego doświadczenia), ale już z większym szkrabem nie jest łatwo, zanim jest w stanie faktycznie pomagać w kuchni 

U nas sprawdza się przygotowywanie obiadu wieczorem dzień wcześniej. Za gotowanie zabieram się zwykle jak mój mąż wróci z pracy i bawi się z synkiem lub gdy młody już śpi. Warto poszukać takiej pory dnia, która będzie Wam najlepiej odpowiadać.

4. Gotowanie – w miarę możliwości – tego samego dla całej rodziny

Nie zawsze jest to możliwe, czy wskazane, ze względu na chęć użycia przypraw takich jak np. sól, czy składników takich jak np. grzyby, itp. i u nas potrzebę dokładnego kontrolowania białka u synka – ale świetnie sprawdza się przy przekąskach czy zupach.

Jeśli gotuję w osobnych garnkach to i tak robię obiad z tych samych produktów, przynajmniej w dużej części, więc nie zajmuje mi to dodatkowego czasu, a pozwala też wykorzystać resztki warzyw, których nie użyję do obiadu dla synka (dla niego zwykle idą kawałki warzyw, szkoda, żeby reszta się marnowała). W miarę upływu czasu coraz więcej potraw można przygotować od razu dla wszystkich domowników.

5. Wekowanie lub mrożenie

Nie zawsze mamy możliwości lub siłę, żeby przygotować obiad na dany dzień. W takim przypadku mogą poratować nas wcześniej zawekowane lub zamrożone dania.

Korzystałam z obu opcji i obie polecam.

Wekowałam głównie jak synek był malutki i dopiero rozszerzał dietę, wtedy bardziej do mnie przemawiała ta forma ze względu na czystość wyparzanych słoików 🙂 Przygotowanie weków nie jest trudne. Należy wcześniej dokładnie umyć i wyparzyć słoiki, a potem do jeszcze gorących przełożyć też gorące/wrzące danie. Warto przetrzeć brzegi słoika do sucha, potem dokładnie zakręcić i ustawić do góry dnem do wystudzenia. Jeśli któryś słoik się nie zawekuje należy jego zawartość zjeść w pierwszej kolejności. Słoiki można poddać dodatkowemu procesowi pasteryzacji wstawiając je do garnka, na którego dnie układamy bawełnianą ściereczkę i zalać je wodą, tak, aby woda przykrywała słoiki do ¾ wysokości i pogotować z 20-30 minut. Studzić wtedy warto też odwrócone do góry dnem.

Gotowe weki po ostudzeniu najlepiej trzymać w lodówce. W ten sposób dłużej zachowują świeżość, jednak w ciągu dwóch tygodni najlepiej je zużyć.

Obecnie częściej mrożę korzystając z torebek do mrożenia, które można kupić w supermarketach. Doceniam szczególnie to, że mrożenie nie wymaga wcześniejszego przygotowywania słoików 🙂 Może i wyparzanie ich nie jest bardzo wymagające, ale jednak trzeba poświęcić na to dodatkowy czas.

Więcej o wekowaniu, pasteryzacji i mrożeniu dań dla dzieci pisałam tutaj.

6. Planowanie jadłospisu

Najważniejszy punkt zostawiłam na koniec. Planowanie z wyprzedzeniem jadłospisu na następny dzień, albo wręcz na kilka dni wprzód, pozwala na bardzo dużą oszczędność czasu. Właściwie ten punkt pojawił się u nas z konieczności, gdy musieliśmy zacząć kontrolować dietę synka, ale doceniam go teraz coraz bardziej. Nie muszę się zastanawiać co na obiad, jaką przekąskę podam w ciągu dnia itp. Nie ma gorączkowego szukania, gdy dziecko już krzyczy, że jest głodne  Wystarczy poświęcić chwilę wieczorem i plan gotowy. Pozwala to też mieć większą kontrolę nad tym, co je dziecko, unikać błędów żywieniowych, dbać o odpowiednią ilość warzyw w diecie i tak dalej. W sumie nie tylko u dziecka, ale i u dorosłych też 🙂

Przy czym mając zaplanowany jadłospis łatwiej przygotować listę zakupów i np. robić raz w tygodniu duże zakupy, a w ciągu tygodnia kupować już tylko pojedyncze produkty, które najlepsze są świeże i nie bardzo nadają się na zakupy na zapas.

Więcej o planowaniu jadłospisu pisałam tutaj.

To chyba najważniejsze punkty. Jeśli jeszcze na coś wpadnę nie omieszkam się z Tobą podzielić 🙂 A tymczasem mam nadzieję, że te sposoby pomogą Ci spędzać efektywniej czas w kuchni. Powodzenia!

Może zaciekawią Cię też artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*