Jak pogodzić różne potrzeby żywieniowe domowników?

Czy możliwy jest przepis na udany kompromis jeśli członkowie rodziny mają różne potrzeby i preferencje związane z jedzeniem?

Mój starszy synek ze względów zdrowotnych jest na specjalnej diecie niskobiałkowej. Zmusza mnie to do szukania w wielu przypadkach zamienników popularnych produktów lub pewnego kombinowania z przepisami. Mój mąż za to ma szereg nietolerancji pokarmowych, które są powodem różnych wykluczeń w diecie.

Tylko ja i młodszy synek nie borykamy się obecnie z żadnymi dietetycznymi ograniczeniami, poza osobistymi preferencjami smakowymi, które każdy ma, a maluch w wieku przedszkolnym w szczególności 🙂

Ze względu na starszaka korzystamy głównie z roślinnych zamienników nabiału, np. z napojów czy jogurtów roślinnych. W plackach czy naleśnikach staram się ograniczyć liczbę jajek lub użyć zamiennika itp. Mąż z diety musi wykluczać m.in. nabiał, cebulę, grzyby czy warzywa kapustne.

Jak to wszystko pogodzić, a jednocześnie nie robić dla każdego osobnego śniadania czy obiadu?

Otóż – da się!

Jeśli znasz mnie już dość dobrze, to wiesz, że lubię proste i szybkie rozwiązania i nie zgadzam się na gotowanie kilku obiadów, bo nie zamierzam całego dnia spędzać w kuchni. Szukam więc takich rozwiązań, które pozwolą nam jeść razem, a jednocześnie u nikogo nie spowodują żołądkowych rewolucji 😉

Co sprawdza się u nas?

  • zamienniki – tak jak już wspomniałam, mleko zamieniliśmy na napoje roślinne, jeśli dodaję jogurt do placków staram się wybierać roślinny, cebulę w sosach zamieniłam na pora itp.
    Tu trzeba pamiętać, że nie każdy zamiennik będzie równoważny produktowi wykluczonemu, np. napoje roślinne są naturalnie ubogie w wapń i białko w odróżnieniu od mleka krowiego. Dlatego wybieram produkty fortyfikowane w wapń, a białko w diecie pozostałych domowników uzupełniam z innych źródeł. Więcej o wyborze napojów roślinnych pisałam TUTAJ.
    W większości stosowanie takich zamienników nie ma znaczącego wpływu na smak, za to ma ogromny wpływ na mój komfort i czas przygotowania jedzenia.
  • rezygnacja z pewnych produktów, które nie są kluczowe w diecie, np. z grzybów czy kapusty
    Ale kiedy mam ochotę np. na grzyby to po prostu je dla siebie robię (wtedy koniecznie z dodatkiem cebuli!). Bo czasem warto zrobić coś po prostu dla swojej własnej przyjemności 🙂
  • mrożonki – kupuję mrożone grzyby, brokuły czy kalafior – których mąż jeść nie może, a chłopcy średnio przepadają. Dzięki temu mogę użyć porcję na raz i nie mam problemu co zrobić z nadmiarem. Mogę więc dla siebie i na potrzeby zaproponowania chłopcom przynajmniej po jednej sztuce (ekspozycja!) wykorzystać jedynie niewielką ilość.
  • planowanie – wiem kiedy jemy razem, a kiedy osobno, co daje mi możliwość wcześniejszego zaplanowania urozmaiceń, których nie mogę stosować na co dzień.
    Mąż w tygodniu je śniadania osobno, a gdy starszak jest w przedszkolu to np. na II śniadanie mogę z młodym zaplanować coś bardziej białkowego, pozwolić sobie na inne dodatki itp.
  • robienie pewnych rzeczy osobno, ale w taki sposób, że nie wpływa to istotnie na czas przygotowania
    Np. mięso i sos warzywny, które można zrobić jako potrawę jednogarnkową, ja zwykle robię osobno. Wtedy jest mi łatwiej odmierzyć odpowiednią porcję białka dla starszaka (mięso) i dopiero na talerzu wymieszać z sosem lub też podać osobno, bo nie wszyscy lubią zmieszane 🙂
  • komponowanie dania tak, żeby każdy mógł znaleźć dla siebie przynajmniej jeden produkt do zjedzenia (chociażby kaszę czy makaron).
    Dzięki temu nikt nie jest głodny i mamy większą rozmaitość dań.

Obecnie coraz częściej w rodzinach pojawiają się rozbieżne potrzeby czy ograniczenia w diecie, które trzeba jakoś pogodzić. Może Ty też się z tym zmagasz? 

Już samo gotowanie dla kilku osób, które mogą teoretycznie jeść wszystko, ale mają różne preferencje potrafi być wymagające. A jeśli dojdą do tego alergie lub po prostu okres wybiórczości pokarmowej u dziecka to można zwariować 😉

Ale da się to poukładać. Wymaga to od nas elastyczności, czasem pewnych rodzinnych ustaleń (np. dogadania się co do tego, że jako rodzina staramy się, żeby każdy domownik czuł się przy stole komfortowo, dlatego nie jemy w kółko tylko pomidorowej i naleśników 🙂 ) i pewnej podstawowej wiedzy o komponowaniu posiłków.

Dlatego, jeśli nie czujesz się pewnie w kuchni, masz wątpliwości co możesz podać dziecku, nie masz odwagi samodzielnie modyfikować przepisów to polecam Ci mój e-book Zamień kaszki dla niemowląt na domowe śniadania. To kompletny kurs gotowania dla naszych maluszków, dzięki któremu z łatwością wprowadzisz różnorodność do Waszych posiłków.

Nauczę Cię samodzielnie tworzyć, modyfikować i urozmaicać przepisy na:

  • domowe kaszki
  • dania na bazie jajka (omlety, jajecznice, muffinki)
  • placki
  • naleśniki i gofry
  • kolorowe kanapki

W materiałach znajdziesz wiedzę, spokój i odwagę do eksperymentów w kuchni. Dzięki temu dopasujesz kuchnię do potrzeb całej rodziny, bez konieczności spędzania długich godzin w kuchni.

Zamiast tego będziesz mogła wypić w spokoju ciepłą kawę, spędzić chwilę z książką lub pójść na spacer z dzieckiem 🙂

Odzyskaj trochę czasu dla siebie, tak jak Ela 🙂

Po zakupie e-booka: Zamień kaszki dla niemowląt na domowe śniadania zbudowałam sobie śniadaniowo-kaszkowe menu na cały miesiąc. Zainspirowałaś mnie do tego i bardzo ułatwiłaś życie. Nie muszę się codziennie zastanawiać co jutro na śniadanko, a czy tego ostatnio nie było i oszczędzam dzięki temu dużo czasu i energii, zwyczajnie jadę z gotowca i przez 31 dni nie powtarza mi się żadna pozycja. Do tego mam check-listę na zawartość spiżarni na każdy tydzień. Genialne rozwiązanie! To samo tyczy się kolacji, drugich śniadań i przekąsek.

Możesz tak jak Ela skupić się na kaszkach na śniadanie, a pozostałe dania, które przerobisz w e-booku, takie jak omlety, placki czy kolorowe kanapki wykorzystywać na przekąski czy kolacje lub rotować różnymi pomysłami w ciągu całego dnia 🙂 Dopasuj rozwiązania do swojej rodziny i aktualnych możliwości.

To mit, że do gotowania potrzebna jest intuicja czy talent.

Gotowanie to umiejętność, a umiejętność można wyćwiczyć! 

A ja chętnie Ci w tym pomogę i poprowadzę za rękę. Pokażę Ci, że gotowanie dla rodziny, uwzględniając potrzeby małego dziecka, nie musi być trudne, nie trzeba się go bać, a wręcz przeciwnie może być świetną zabawą i okazją do wprowadzenia zdrowszych nawyków w całej rodzinie!

Kliknij tutaj, żeby sprawdzić tą wyjątkową ofertę

Jestem bardzo ciekawa czy ten artykuł był dla Ciebie przydatny i czy myślisz, że któraś wskazówka sprawdzi się u Ciebie. Napisz mi czy też jest Ci czasem trudno pogodzić potrzeby wszystkich domowników.

Wiem, że gotowanie może być momentami bardzo obciążające, szczególnie jeśli musimy wprowadzać specjalne diety. A nawet jeśli nie musimy to wystarczy maluch w wieku przedszkolnym, żeby gotowanie sprowadzić do sztuki kombinacji i źródła codziennej frustracji.

Sama musiałam się z tym zmierzyć i dlatego tworzę treści dla Ciebie, żeby pomagać. Kiedy ja potrzebowałam i szukałam takich informacji to niestety ich nie znalazłam. Musiałam sobie poradzić sama. A teraz dzielę się zdobytą wiedzą z Tobą, żebyś nie musiała poświęcać czasu na szukanie rozwiązań, a żeby to one znalazły Ciebie 🙂

Może zaciekawią Cię też inne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*